Rozdział 3

 Rozdział 3: Przygoda w łóżku

Vivian

Vivian wybiegła z sali po rozmowie z Borysem. Jej oczy były pełne łez, a serce biło jej tak mocno, jakby ktoś je właśnie wyrywał.

Z trudem wyjęła telefon z kieszeni i wybrała numer swojej najlepszej przyjaciółki, Emily. Przez gulę w gardle i wstrzymywany szloch ledwo mogła cokolwiek powiedzieć, po chwili jednak udało jej się wydukać:

-Emily, musimy się spotkać... Zakochałam się, jednak on złamał mi serce. Potrzebuję cię. Muszę zapomnieć o wszystkim.

Nie wiedziała, że Emily zaplanowała już wieczór, który miał ich odstresować.

- Viv! Mam idealny plan. Spotkajmy się u mnie w domu.- odpowiedziała beztrosko. -Wyjdziemy do tego nowego klubu "DeLux" To będzie idealne miejsce, żeby o wszystkim zapomnieć.


Vivian wiedziała, że Emily próbowała jej pomóc, ale jej uczucia były jeszcze zbyt głośne w jej głowie. Zgodziła się jednak na to wyjście, wierząc, że może to chociaż na chwilę ukoi jej duszę.


Kiedy dotarły do klubu, dziewczyny zamówiły zbyt dużą ilość alkoholu. jednak im więcej piły, tym bardziej zapominały o swoich problemach. Tequila paliła im gardło, a ciała zaczęły reagować na rytm muzyki, która wypełniała wnętrze klubu.


Vivian, choć nie w pełni obecna, dostrzegła, że młody przystojny brunet o zielonych oczach obserwuje ją z boku. Jego spojrzenie było pełne uwagi, a uśmiech na twarzy sugerował, że jest zaciekawiony. Ten obcy chłopak, przyciągnął uwagę Vivian.


Zobaczyła, że postanowił zaryzykować i podejść do niej.


-Witaj, piękna. - szepnął z uśmiechem i uniósł jedną brwi.


Vivian poczuła dreszcze, ale była gotowa na ruch. Musiała oderwać się od bólu, który tkwił głęboko w jej wnętrzu.


-Witaj! - odpowiedziała odważnie. -Jak się nazywasz?


-Lukas. - odpowiedział, przedstawiając się. -Czy mogę cię zaprosić na drinka? Mam pokój w hotelu tuż obok. Serwują tam lepsze drinki niż tutaj. 


Vivian spojrzała na Emily. Jej przyjaciółka kiwnęła głową i tym gestem zachęciła ją do zabawy. Bez chwili zwłoki przystała na propozycję Lukasa, a ich spojrzenia mówiły więcej niż tysiąc słów.


Opuścili klub, pozostawiając Emily na parkiecie, tańczącą w swoim własnym rytmie. Gdzieś w głębi serca Vivian wiedziała, że dziewczyna sobie poradzi, a teraz musi koncentrować się na tym przystojnym nieznajomym.


Weszli do hotelu, a po chwili znaleźli się w pokoju Lukasa. Atmosfera w pokoju była gorąca, a napięcie między nimi jednocześnie ekscytujące i przerażające. Przyciągnęli się ku sobie jak magnesy i zaczęli odkrywać swoje bezgraniczne pragnienia.


Pozwalali emocjom płynąć swobodnie, błękitem ich rozpalonych ciał. Nie było czasu na myśli o przeszłości. Była tylko ta jedno nocna przygoda, która zapewniała chwilowe ulgi od codziennych zmartwień.


Kiedy w końcu pozostawili siebie nawzajem przemęczonych i spełnionych w łóżku, wciąż tkwiła w nich nieuchwytna chwila, która wydawała się trwać wiecznie.


-Było niesamowicie -wyszeptał Lukas, rozchylając powoli oczy. -Nie spodziewałem się takiej namiętności.


Vivian uśmiechnęła się, ale czuła, że tylko na tej jednej, niepowtarzalnej nocy mogła zbudować swój drugi świat – świat, w którym odgrywała rolę odważnej i niezależnej kobiety. Wiedziała, że gdy wstanie nowy dzień będzie musiała wrócić do rzeczywistości, do bólu, który czekał tam na nią.


-Było niesamowite. - powtórzyła cicho, zapadając w sen, koło nieznajomego.

Rano obudziła się jeszcze przed brunetem, szybko się ubrała i wyszła zamykając za sobą cichutko drzwi. Wracając  z powrotem do swojego życia, wiedząc, że ten nocny romans zostanie tylko wspomnieniem. Jednak w jej sercu będzie zawsze istniał ten płomień, który przypomniał jej, że jest silna i zdolna do miłości.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 5

Rozdział 2