Rozdział 5

 Rozdział 5: Nowe rozdział życia


Poranny powrót do domu był dla Vivian dość niecodziennym wydarzeniem. Właśnie wkroczyła do kuchni, kiedy zatrzymał ją delikatny dotyk matki na ramieniu.


-Vivian, córeczko, wszystko w porządku? Dlaczego wracasz o tej porze dod domu?- zaniepokoiła się matka, patrząc na nią troskliwymi oczami.


Vivian westchnęła i usiadła przy stoliku. -Nie, mamo. Coś się stało... Coś, czego się obawiałam. Znalazłam partnera, to Borys syn naszego alfy. Jednak dowiedział się, że nie mam wilka i mnie odrzucił.


Cicha rozmowa, jaka toczyła się pomiędzy Vivian a jej rodzicami, przerodziła się w pełne zrozumienia spojrzenie. Rodzice martwili się o swoją córkę, gdy po ukończeniu pełnoletności ta nie przeszła jeszcze przemiany w wilka.  Starali się być dla niej wsparciem w każdej sytuacji, co zawsze wiązało się z wyzwaniami.


Opowiedziała im o wczorajszych wydarzeniach, o spotkaniu z równie pięknym, co tajemniczym mężczyzną o imieniu Borys, o ich rozmowie i o jego odrzuceniu.


Rodzice słuchali uważnie, aż wreszcie jej mama Carla westchnęła. - To musi być trudne, kochanie. 


- Nigdy nie myślałam, że spotkam kogoś takiego jak on... Ale... Ale nieustannie czuję, że nie pasuję, że nie jestem wystarczająco dobra. Po tym jak się nie przemieniłam, nawet nie miałam nadziei, że kiedykolwiek będę miała partnera. I oczywiście on mnie odrzucił.- Vivian roześmiała się gorzko.


Vivian zauważyła, jak jej ojciec Robert potrząsnął głową. - Skarbie myślę, że w takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem będzie, jeśli przeniesiesz się do sąsiedniego stada pod opiekę cioci Violi.


-Do jakiego stada? I skąd w ogóle ciocia Viola? Ostatni raz rozmawiałam z nią, kiedy miałam pięć lat.-  Vivian rzuciła oczyma na swoich rodziców, nie wiedząc, co o tym myśleć.


Jej matka nieznacznie się uśmiechnęła. -To prawda, ale Viola zawsze była blisko naszych serc. Zaraz tata do niej zadzwoni i zahaczymy co da się zrobić.

-Zgodziła się przyjąć cię pod swój dach. To największe stado wilkołaków w tym regionie. Może uda ci się tam oderwać i zapomnieć o Borysie. I choć twój prawdziwy partner cię odrzucił, to nie trać nadziei drogie dziecko. Dużo słychać, że w ostatnich walkach dużo młodych wilków straciło swoich towarzyszy. A na kartach historii często zdarzało się, że wilki bez towarzysza lub po jego stracie odnajdowali miłość. Możliwe, że znajdziesz tam również wilka z którego promocjach i z którym zechcesz założyć rodzinę.- powiedział wspierająco tata 


Vivian była zaskoczona, ale jednocześnie wdzięczna. Miała w głowie mieszankę strachu i ekscytacji. -Co muszę zrobić?


-Już załatwiliśmy wszystko. Cioci Viola pomoże nam zorganizować przeniesienie do nowej szkoły. Akurat złożyło się, że była blisko i udało jej się załatwić sprawę z alfą tego stada, który od razu dał zgodę na twój pobyt- oznajmił jej ojciec z miękkim uśmiechem.


Po kilku dniach przygotowań, żegnając się z rodzicami i przyjaciółką Emilią, Vivian ruszyła w podróż do nowych, nieznanych terenów. Kiedy w końcu dotarła na miejsce, miała kilka dni na zaaklimatyzowanie się w domku cioci Violi, zagospodarowanie pokoju i bliższe zapoznanie się z nią oraz najbliższą okolicą.


Dni mijają, a Vivian stara się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Codziennie odkrywa coś nowego o swojej cioci i stara się jak najlepiej przygotować na pierwszy dzień w szkole i oficjalne przedstawienie nowej watasze.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 2

Rozdział 3