Rozdział 1

 Rozdział 1: Niespodziewane Spotkanie

Vivian

Vivian obudziła się w swoim pokoju w domu rodzinnym. Orzeźwiający poranny powiew wdmuchiwał do jej sypialni świeże powietrze, które zapowiadało kolejny, pełen przygód dzień. Westchnęła z radością, a następnie wstała z łóżka, rozciągając się leniwie. Zsunęła się po schodach na dół, kierując się do kuchni, gdzie na nią czekało śniadanie.


Wchodząc do przestronnej kuchni, poczuła zapach świeżo parzonej kawy, który wypełniał pomieszczenie. Stolik już był przygotowany, a na nim znajdowały się ulubione naleśniki z serem, przygotowane specjalnie dla Vivian przez jej matkę.


- Dzień dobry, kochanie! - powitała ją matka, uśmiechając się szeroko. - Mam nadzieję, że miło spędziłaś noc.


- Rano jestem jeszcze trochę senna, ale może po śniadaniu się rozpędzę - odpowiedziała Vivian, siadając przy stoliku.


Wraz z kolejnym kęsem naleśnika z serem, Vivian przeglądała gazetę, interesującą się aktualnymi wydarzeniami w okolicy. Szybko skończyła jeść i wstała, zbierając swoje rzeczy do szkoły. 


- Do zobaczenia po lekcjach, mama! - zawołała, wychodząc z domu.


Po dotarciu do szkoły, Vivian wyszła na korytarz, gdzie już czekała na nią jej najlepsza przyjaciółka, Emily.


- Hej, Viv! Jak minął ci wieczór? - zapytała Emily, kiwając głową w stronę dziewczyny.


- Jak zwykle nudno - odpowiedziała Vivian z westchnieniem. - Niech to już będzie piątek!


Emily prychnęła z politowaniem. - Również już się tak nie mogę doczekać weekendu. Coś ciekawego się działo?


- Och, nie, nic specjalnego - Vivian westchnęła znowu. - Po prostu znowu zarzuciliśmy sobie domowe zadania.


- Ty i twoje zadania! - Emily puściła jej żartobliwe oko. - Przyszedł czas na coś interesującego, Viv. Tylko jeszcze nie wiem na co.


Dziewczęta rozmawiały jeszcze przez chwilę, planując wydarzenia na nadchodzący weekend, a następnie oddaliły się do swoich sal lekcyjnych.


Po zakończonych lekcjach, Vivian wróciła do domu, jednak na przystanku autobusowym przypomniała sobie o obowiązkowym zebraniu watach, które miało miejsce tej samej nocy. Szybko zdecydowała, że udział w spotkaniu jest koniecznością.


Kiedy dotarła na miejsce, wszyscy członkowie byli już zgromadzeni w dużym pomieszczeniu, pełnym siedzeń ustawionych w półokręgu. Vivian spojrzała wokół, próbując znaleźć miejsce, a jej serce zaczęło bić silniej, widząc przystojnego młodego mężczyznę, stojącego przy jednym z krzeseł. Miała wrażenie, że go znała, ale nie mogła sobie przypomnieć skąd.


Podszedłszy bliżej, Vivian poczuła gulę w gardle, gdy zdała sobie sprawę, że to nie kto inny, jak syn alfy, z którym została sparowana na całe życie. Niedowierzając spojrzała w jego oczy, a w jej wnętrzu narodziła się nieodparta chęć ucieczki.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 5

Rozdział 2

Rozdział 3