Rozdział 6
Rozdział 6: Nowe przyjaźnie
Vivian
Vivian była pełna nerwów podczas pierwszego dnia w nowej szkole. Nieznane twarze, nowe miejsce, wszystko to sprawiało, że czuła się niepewnie. Gdy w końcu dotarła do sekretariatu, otrzymała swój plan lekcji i ruszyła w poszukiwaniu pierwszej sali. Jednak, gdy skręciła w korytarz, napotkała masę wilkołaków, którzy zaciekawieniem przyglądali się jej nieznajomym rysom.
W pewnym momencie drobna dziewczyna o blond włosach podeszła do niej i uśmiechnęła się przyjaznie.
- Cześć, jestem Samanta! Widzę, że masz trudności z odnalezieniem sali. Czy mogę pomóc? - zapytała.
Vivian speszona kiwnęła głową. Ta dziewczyna wydawała się być bardzo miła i pomocna. Była zdecydowanie pierwszą osobą w tej szkole, która do niej zagadała.
- Oczywiście! Byłabym bardzo wdzięczna za pomoc - odparła uśmiechając się do Samanty.
Dziewczyny natychmiast się zaprzyjaźniły. Samanta zaprosiła Vivian na wspólny lunch podczas długiej przerwy. A następnie skierowały się do sali w której jak się okazało obie miały pierwsze zajęcia tego dnia.
Podczas przerwy, Vivian podążała za Samantą w kierunku stołówki. Wszystkie spojrzenia wokół niej sprawiły, że czuła się nieswojo. Jednak, trzymając tacę z posiłkiem, skierowała się w stronę stolika Samanty i jej znajomych.
Tam spotkała młodego chłopaka o niebieskich oczach, który siedział obok nowej przyjaciółki.
- Vivian, chciałabym przedstawić ci mojego towarzysza Scota - powiedziała Samanta.
Vivian uśmiechnęła się do Scotta, czując się coraz bardziej komfortowo w towarzystwie nowych znajomych. Przy stoliku spotkała również kilka innych osób - Bethany, Olivię, Maxa i Eryka.
- Samanta, kto jest zazwyczaj na szczycie popularności w tej szkole? Chciałabym się dowiedzieć czegoś więcej o naszych rówieśnika - zainteresowała się Vivian.
Samanta spojrzała na nią i uśmiechnęła się lekko.
- Hm, są różne grupy w szkole. Na ogół na szczycie popularności znajdują się Sonia, Izabela i Chloe. Są absolutnymi gwiazdami i często uważają się za najlepsze. Temu trio góruje Sonia, to największa suka. Ale ostrzegam cię, są też bardzo podstępne i pragną zająć miejsce Luny, które zwolniło się po nieszczęśliwej śmierci poprzedniej.
Vivian przystanęła słowom Samanty i postanowiła trzymać się z dala od tych dziewczyn. Była wdzięczna, że ma taką przyjaciółkę jak Samanta, która o wszystkim ją ostrzegła.
Kiedy przerwa dobiegła końca, wszyscy skierowali się w stronę swoich sal lekcyjnych. Po zakończonych zajęciach, Samanta zaproponowała Vivian, że może się zabrać z nią i jej starszym bratem, który akurat dzisiaj ma ją odebrać.
- Dlaczego nie chcesz, żeby ktoś odwiózł cię do domu? Mój brat jest naprawdę mily - namawiała Samanta.
Vivian nieśmiało odmówiła. Nie czuła się jeszcze gotowa na to, aby spotkać się z kimś tak ważnym dla Samanty.
Kiedy wszyscy kierowali się w stronę parkingu po zajęciach, Vivian była zaskoczona widokiem, który wpadł jej w oczy. Przy jednym z samochodów sportowych zaparkowanym tuż przy drzwiach do szkoły stał przystojny mężczyzna w ciemnych okularach. Był to nikt inny jak chłopak, z którym Vivian miała przygodę na jedną noc.
Jej serce zaczęło walić mocniej, a myśli przelatywały przez jej umysł. Zastanawiała się czy chłopak ją rozpoznał.
Czuła na sobie wzrok chłopaka, więc szybko pożegnała się z nowymi przyjaciółmi i ruszyła w stronę domu cioci Violi. Przecież czekało ją dzisiaj wieczorem jeszcze oficjalne spotkanie z jej nowym alfą i oficjalne przedstawienie nowemu stadu.
Komentarze
Prześlij komentarz